Społeczeństwo, polityka
religia
Życie chrześcijańskie w swojej najgłębszej istocie polega na uczestnictwie w tej tajemnicy Chrystusa. To znaczy, ze każdy z nas musi ciągle dokonywać tego przejścia ze śmierci do życia. Po raz pierwszy dokonało się to w chwili chrztu świętego, bo chrzest jest naszym pierwszym wszczepieniem w paschę Chrystusa, w jego przejście ze śmierci do życia. Dlatego też z chrztem łączy się znak zanurzenia w wodzie i wyjścia z wody — symbol śmierci i powstania do nowego życia. Ten znak sakramentu chrztu świętego również domaga się współurzeczywistniania, i to w całym naszym chrześcijańskim życiu. Od chwili chrztu świętego musimy wchodzić w pewien swoisty rytm życia, mianowicie w stałe przechodzenie ze śmierci do życia, co daje nam modlitwa i sakramenty. W życiu doczesnym rozumiemy to w sensie moralnym jako przechodzenie od śmierci grzechu, od śmierci naszego egoizmu, nienawiści, miłości własnej, do nowego życia, którego prawem jest miłość. Otóż ile razy przezwyciężamy swój egoizm, odwracamy się od grzechu. Ile razy zwracamy się w postawie dawania siebie i miłości ku Bogu i ku braciom, wtedy przechodzimy ze śmierci do życia. Święty Jan mówi: My wiemy, że przeszliśmy ze śmierci do życia, to miłujemy braci, kto zaś nie miłuje, trwa w śmierci (1 P 3, 14). To jest właśnie ten rytm życia chrześcijańskiego, który wyraża również słowo metanoia, pokuta — ciągłe umieranie dla swego egoizmu i ciągłe przechodzenie do życia, to znaczy do postępowania według miłości, do posiadania siebie w dawaniu siebie.
Ten rytm naszego życia podtrzymuje Eucharystia, która jest jak gdyby permanentnym, nieustannie odnawianym chrztem świętym. Bo tutaj właśnie Chrystus przechodzi ze śmierci do życia, żeby nas włączyć w tę swoją dynamikę, w to swoje przejście, w swoją paschę, jeżeli należycie rozumiemy nasze uczestnictwo w Eucharystii, to ciągle na nowo podejmujemy - i tu, w zgromadzeniu Eucharystycznym, i potem w całym dniu, ten wysiłek, żeby żyć miłością, żyć dawaniem siebie. A to znaczy przekreślać siebie, swój egoizm, składać ofiary. To jest właśnie to przechodzenie ze śmierci do życia, z życia według ciała do życia według ducha. To jest stały program naszego życia chrześcijańskiego, stała modlitwa dająca wzrost pobożności. W sakramencie chrztu i Eucharystii jest nam to zadane, zostajemy w nich włączeni w przejście Chrystusa.
Ten fakt osiąga jednak pełną wartość i znaczenie dopiero wtedy, kiedy staramy się to współurzeczywistniać, kiedy to zadanie mamy ciągłe w swojej świadomości. Kiedy ciągle na nowo się mobilizujemy — przy każdej modlitwa, przy każdym rachunku sumienia — żeby nasze życie było życiem według ducha. Żeby było zadawaniem śmierci pożądliwościom ciała i realizowaniem owoców ducha, takich jak: miłość, radość, pokój, cierpliwość, uprzejmość, dobroć, wierność, łagodność, opanowanie. To są przejawy nowego życia. To wszystko zakłada jednak pewną walkę, pewien wysiłek, pewne napięcie, pewne umartwienie. Właśnie taki rytm życia musimy sobie przyswoić i taki rytm życia chce nam jak gdyby przekazać, przelać na nas Eucharystia, codzienne jej sprawowanie.
Codziennie umieramy i codziennie powstajemy do nowego życia z Chrystusem - sakramentalnie, ale nie tylko sakramentalnie - w całym naszym życiu. Dopiero wtedy bowiem sakrament jest owocny, kiedy potrafimy tę rzeczywistość, w którą tu zostajemy włączeni, współurzeczywistniać w całym naszym życiu. Jeżeli tak będziemy postępowali, to kiedy przyjdzie moment naszej prawdziwej śmierci, moment ostatniej walki, będzie to właśnie ostateczne przejście do pełni życia. Wtedy ze śmierci przejdziemy do nowego życia w Bogu, do zmartwychwstania. Ale musimy stale ćwiczyć się w tym umieraniu dla grzechu i przechodzeniu do nowego życia, żebyśmy mogli tak przeżyć kiedyś naszą śmierć, aby była ona w pełni zespolona ze śmiercią Chrystusa, żeby stalą się wyrazem naszej największej miłości wobec Boga, żeby była aktem wolnego oddania swego życia Bogu z miłości. Wtedy z tej naszej śmierci, przygotowanej przez cale życie, także wytryśnie nowe, pełne życie, zmartwychwstanie do życia wiecznego.
wersja do druku